Witaj


NEWSY
| ZAPOWIEDŹ MIOTU | |
| W lutym spodziewamy się pierwszego miotu w naszej hodowli :) |
| HITZACKER 11-12 -XII 2010 | |
|
NA NIEMIECKIEJ WYSTAWIE NASZ KOCUR ANTARES'AGERFFILDO *PL UKOŃCZYŁ IC I OTRZYMAŁ NOM BIS ,A W DRUGI DZIEŃ WYSTAWY OTRZYMAŁ CAGCIB !!! CIESZYMY SIĘ Z SUKCESÓW . |
| SZCZECIN 17-18/ 04/2010 | |
| CH ANTARES A'GERFFILDO *PL OTRZYMAŁ Ex1 CACIB,Ex1 CACIB !!! |
Wśród kocich planet króluje ta najjaśniejsza gwiazda - Antares.
Znaczenie imienia:
Antares (α Scorpii) najjaśniejsza w gwiazdozbiorze Skorpiona , położona w odległości ok. 520 lat świetlnych od Ziemi, jej jasność jest ok. 700 razy większa niż Słońca. Gwiazda ta ma wystarczającą masę, by móc stać się w przyszłości supernową. Nazwa "Antares" pochodzi z greki i oznacza ze względu na czerwone zabarwienie "Przeciwnik Marsa" (Mars to rzymski odpowiednik greckiego Aresa) Jest jedną z gwiazd królewskich które kiedyś były strażnikami nieba.
"Ludzie i koty mają ze sobą coś wspólnego: nie potrafią żyć bez głaskania." Prof. dr Bergler, psycholog
"Bóg stworzył kota, żeby człowiek mógł głaskać tygrysa" Victor Hugo
Jesteśmy trzy osobową rodziną która żyje aktywnie zawodowo ,a jednocześnie bardzo kocha naturę i obcowanie ze zwierzętami. Niestety jeszcze mieszkamy w bloku, co nas pozbawia własnej domowej menażerii, ale braki uzupełniamy będąc na wsiach u znajomych lub częstych wyjazdach agroturystycznych. Wierzymy, że kiedyś uciekniemy z betonowej dżungli do leśnej i wtedy nasza rodzinka się powiększy.Na razie jeździmy na naszą ziemię w środku lasu i oddajemy się marzeniom... co gdzie i będzie miało swoje miejsce i jakie gatunki czworonogów zagoszczą pod naszym dachem. A póki co to od 07.08 2007 roku w naszym życiu pojawił się ON, jak wysoka fala zalał nasze serca radością, miłością i obudził w nas dzieci.
Zakochanie w rasie, a szczególnie w jednym maine coonie nastąpiło zupełnie nietypowo i zupełnie odwrotnie niż książki zalecają tzn. poznać rasę, skalkulować koszty, pojechać do hodowli, na wystawę itp. Nie mieliśmy takiej potrzeby, bo przecież mieszkamy w bloku i hasło "żadnych zwierząt" aktualne mimo próśb syna o psa, którym na pewno będzie się zajmował(tak, znam to z dzieciństwa, moja mama była naiwna).
Zwierzęta muszą mieć warunki, a więc: wieś, domek i oczywiście swoboda.
Krótko pisząc trafiliśmy na poród kotki u znajomych i zostaliśmy tam prawie całe lato. Nie potrafiąc jeszcze wtedy poprawnie wymówić nazwy rasy, wiedzieliśmy, że jedno futerko trafi pod nasz dach, chcieliśmy chłopca(nie wiedząc czemu), a jak kocur to prawdziwy, pełnojajeczny(o znaczeniu terenu nie wiedzieliśmy nic i nie wiemy do dziś ...bo nie znaczy !!! ) i taki jeden jedyny od razu zdobył nasze serducha. Antares – biszkopcik, inny niż wszystkie(nie, nie patrzyłam na niego żadnym fachowym okiem, bo takiego nie miałam), po prostu jak już otworzył oczka(zresztą na moich oczach) i to jak się poruszał, nawet jako maluszek był wyjątkowy.
No i stało się - pierwsza noc za nami - legowisko? moja poduszka do rana, to była cudowna noc, na rzęsach, ale szczęśliwa poszłam do pracy i już za chwilę chciałam być w domu. Dzień po dniu było coraz lepiej, mąż zawolierował balkon - lożę i zrobił super drapak (naprawdę dzieło-patrz foto) z brzozy, Antares ma swój kawał lasu, którym nie omieszka się chwalić wszystkim naszym znajomym, gdy pędzi na samą górę i prezentuje swoje centrum obserwacji.
Wiemy, że jest szczęśliwy, daje nam to odczuć z wzajemnością. Jest już pełnoletnim uroczym kocurkiem, który wszystkim się interesuje, czasem aż za bardzo, ponieważ jest ciekaw świata, a jego rozumne oczy i pytania które nimi zadaje obligują nas do ciągłej z nim rozmowy. Żegna nas ze smutkiem, gdy idziemy do pracy, a wita głośnym gruchaniem jak gołąbek i wystawianiem brzuszka do drapania(ja osobiście dostaję jeszcze buziaki ,o co mój mąż i syn są chyba troszkę zazdrośni). Czasem mówią, że ja już chyba zwariowałam na jego punkcie, a za chwilę robią to samo, no i co wy na to?
Towarzyszy nam wszędzie: na wyjazdach, wycieczkach po lesie, przy robieniu obiadów i spożywaniu również, a najchętniej leżałby wtedy między łyżką a widelcem, ale jest za duży. Uwielbia kąpiele - raz nawet zasnął w wannie, tak się zrelaksował.
... i tak się zaczęło, pierwsza wystawa i od razu fascynacja, niesamowite przeżycie, na prawdę są łzy radości i palpitacje serca. W pierwszych krokach po wystawach pomogła mi sama hodowczyni - Ala Wdowikowska z pomocy której korzystam do dziś, bez Niej nie dałabym rady - to całe zamieszanie plus podekscytowanie samą wystawą i ocenami. Wracając do wystaw to sędziowie zawsze są pod wrażeniem jego uroku osobistego - od maluszka robił zamieszanie na ringu sędziowskim :)
A na dowód tego zapraszam do galerii i do odwiedzenia nas osobiście. Następne przygody z wystawami zaczniemy wczesną wiosną 2009r. a teraz sobie odpoczywamy, A jeśli tylko coś się wydarzy to na pewno się tym pochwalimy.
Zaprzyjaźniona hodowla, z której wywodzi się Antares:

